Piątek, 14 sierpnia 2026
Imieniny: Alfred, Euzebiusz, Maksymilian

82 lata temu pod Tarnowem wylądowała aliancka Dakota. To była część operacji Most III

Reklamuj sie w tym artykule

Noc z 25 na 26 lipca 1944 roku na zawsze zapisała się w historii Tarnowa i całego Polskiego Państwa Podziemnego. To właśnie wtedy, na konspiracyjnym lądowisku „Motyl” w miejscowości Wał Ruda, wylądował aliancki samolot Dakota. Maszyna przybyła tuż po północy, 26 lipca 1944, aby wziąć udział w jednym z najważniejszych przedsięwzięć polskiego podziemia – operacji „Most III”.

Nocne lądowanie na Wał Rudzie

Lądowisko „Motyl” zostało przygotowane w tajemnicy, a sama operacja wymagała precyzyjnego skoordynowania działań żołnierzy podziemia i alianckiej załogi. Dakota, która pojawiła się nad Tarnowem chwilę po północy, musiała wylądować na trawiastym pasie, bez żadnych świateł nawigacyjnych, kierując się jedynie sygnałami od polskich partyzantów.

Na pokładzie samolotu, oprócz załogi, znajdowali się cichociemni oraz kurierzy z Londynu. Ich przybycie było równie ważne jak to, co Dakota miała zabrać w drogę powrotną. Wśród pasażerów, którzy dotarli do okupowanej Polski, był Jan Nowak-Jeziorański, legendarny emisariusz Polskiego Państwa Podziemnego.

Tajemnicza przesyłka – części rakiety V-2

Największą wagę miała jednak przesyłka, którą Dakota zabrała do Anglii. Były to części niemieckiej rakiety V-2, zdobyte przez polski wywiad. To właśnie one miały kluczowe znaczenie dla dalszych działań wojennych. Dzięki nim alianci mogli poznać tajniki niemieckiej technologii rakietowej, co miało istotny wpływ na przebieg wojny.

Operacja „Most III” była niezwykle ryzykowna, ale jej powodzenie przeszło najśmielsze oczekiwania. Udało się nie tylko bezpiecznie dostarczyć cichociemnych i kurierów, ale przede wszystkim przetransportować na Zachód bezcenne elementy broni, która siała postrach w Londynie. To wydarzenie do dziś jest uznawane za jedno z najważniejszych osiągnięć polskiego wywiadu w czasie II wojny światowej.

Dlaczego to ważne dla Tarnowa?

Dla mieszkańców Tarnowa i okolic historia operacji „Most III” to nie tylko suchy zapis w podręcznikach. To dowód na to, że nasz region odegrał kluczową rolę w walce z okupantem. To właśnie pod Tarnowem, na skromnym trawiastym lądowisku, rozegrały się wydarzenia, które mogły zmienić bieg historii Europy. Pamięć o bohaterach, którzy ryzykowali życie, aby dostarczyć aliantom informacje o V-2, jest częścią lokalnej tożsamości.

Warto, abyśmy jako społeczność pamiętali o tej niezwykłej akcji. To nie tylko lekcja historii, ale także przypomnienie o odwadze i poświęceniu, które są fundamentem naszej wolności. W 1944 roku, w cieniu wojny, mieszkańcy ziemi tarnowskiej pokazali, że nawet w najtrudniejszych czasach można dokonać rzeczy wielkich.

Co dalej?

Historia operacji „Most III” wciąż jest żywa w lokalnych opowieściach i publikacjach historycznych. To doskonała okazja, aby przypominać o niej młodszym pokoleniom, organizując lekcje historii, wystawy czy spotkania z pasjonatami. Warto również pielęgnować miejsca pamięci związane z tym wydarzeniem, aby kolejne pokolenia tarnowian mogły poznawać tę niezwykłą kartę z dziejów naszego miasta i całej Polski.

Zgłoś poprawkę do redakcji

Jeśli zauważyłeś błąd merytoryczny, nieścisłość lub chcesz sprostować informację - napisz do nas. Twoje zgłoszenie trafi bezpośrednio do redakcji.

Odpiszemy na podany adres e-mail.
AJ

Agnieszka Jurewicz

Pisze o ludziach Tarnowa i miejskiej codzienności; w tekstach szuka kontekstu i prostych odpowiedzi na ważne pytania.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!