Nad Pasażem Tertila znów zawisł „tarnowski Księżyc”. Ma 3,5 metra średnicy
Wieczorne spacery w centrum Tarnowa zyskały z powrotem kosmiczny akcent. Nad Pasażem Tertila ponownie pojawił się „tarnowski Księżyc” - ogromny model naturalnego satelity Ziemi, który już za pierwszym razem przyciągał tłumy z telefonami w dłoniach.
To nie rzeźba ani instalacja z metalu, lecz balon o średnicy 3,5 metra, na którego powierzchni odwzorowano z dużą dokładnością księżycową strukturę. Patrząc z dołu, można dostrzec szczegóły kojarzone z atlasami astronomicznymi: kratery, ślady dawnych wulkanów, zagłębienia terenu i widoczne wzniesienia.
Model, który uczy i jednocześnie stał się atrakcją
Makieta po raz pierwszy zawisła nad Pasażem Tertila rok temu. Pomysł wyszedł od działającego tuż obok Pasażu Odkryć, które planowało wykorzystać instalację przede wszystkim do celów edukacyjnych i zajęć prowadzonych w placówce. Szybko okazało się jednak, że „Księżyc” żyje własnym życiem - i poza edukacją spełnia też rolę nietypowego punktu na mapie Tarnowa.
„To miała być przede wszystkim pomoc do zajęć, ale od pierwszych dni model zaczął działać jak magnes - ludzie przystawali, robili zdjęcia i pytali o szczegóły powierzchni.”
Pasaż Odkryć
W minionym sezonie przy instalacji chętnie fotografowali się zarówno mieszkańcy, jak i turyści odwiedzający miasto. Charakterystyczny obiekt stał się rozpoznawalnym tłem do pamiątkowych kadrów, a jednocześnie pretekstem do rozmów o astronomii - szczególnie wtedy, gdy ktoś próbował rozpoznać widoczne formacje.
Co dokładnie widać na „tarnowskim Księżycu”?
Odwzorowanie nie ogranicza się do ogólnego „księżycowego” wzoru. Na powierzchni modelu można dostrzec elementy, które w naturze tworzyły się przez miliony lat. W praktyce spacerujący pod instalacją zwracają uwagę przede wszystkim na:
- kratery, czyli charakterystyczne ślady po uderzeniach meteorytów,
- wulkany - pamiątkę po dawnych procesach geologicznych,
- zagłębienia oraz wzniesienia, które budują wyraźną rzeźbę terenu.
Powrót instalacji nad Pasażem Tertila oznacza, że jeden z najbardziej rozpoznawalnych elementów ubiegłorocznej aranżacji przestrzeni miejskiej znów jest na swoim miejscu. Dla jednych to ciekawostka do sfotografowania, dla innych - okazja, by w drodze na kawę czy spotkanie spojrzeć na „Księżyc” z bliska i przypomnieć sobie, jak wygląda jego powierzchnia.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!